Dominika Mazur

Hej, 

 
Jestem Dominika, ale i tak większość osób nazywa mnie Didi. 
Możliwe że mnie kojarzycie gdzieś z uczelni- mam dziwną umiejętność wkręcania się w różne akcje i miejsca. A ludzie łatwo mnie kojarzą bo mam różowe włosy. #profit. 
 
Przez ostatnie dwa lata wiele się zmieniło. Studiuję, a raczej już kończę studiować Grafikę Komputerową i Produkcję Multimedialną. A że idę studiować dalej, na magisterkę, postanowiłam że spróbuję jeszcze raz być częścią samorządu studenckiego, póki jeszcze mam siły, robić coś na i dla tej uczelni. 
 
W Samorządzie robiłam wiele rzeczy, bo organizowałam wydarzenia, sprzedawałam te nieszczęsne ubezpieczenia, czasem nawet przemawiałam i ogólnie starałam się jak mogłam, ale moim głównym obowiązkiem, mimo wszystko, było bycie kierownikiem sekcji ds. designu, to jest, omijając pompatyczne gadanie i tytuły- robiłam wszelkiego rodzaju grafiki. 
Nie ukrywam, że jeśli uda mi się dostać na kolejną kadencję, nic się w tej materii nie zmieni. 
 
To co się nie zmieniło też, to to, że uwielbiam rysować, tworzyć grafiki, tatuować i rzucać się na głęboką wodę by poznawać i uczyć się nowych rzeczy. 
 
I dlatego startuję znowu- bo choć było trudno, praca w samorządzie dała mi wiele nowych możliwości, umiejętności i znajomości. 
No i może dlatego, że mam niedosyt przez pandemię. Ale idzie nowe, może znów spotkamy się na discochłoście gdzieś na parkiecie czy na innym evencie twarzą w twarz. 
 
Próba nie strzelba jak to mówią, nie?
 

 
Hi,
 
I'm Dominika, but most people call me Didi anyway.
You may saw me somewhere at the university - I have a strange ability to wind my way into various activities and places. And people know me easily because I have pink hair. #profit.
 
A lot has changed in the last two years. I'm studying, or rather I am finishing my studies in Computer Graphics and Multimedia Production. And since I am going to continue my studies for my master's degree, I decided that I would try to be part of the student council once again, while I still have the strength to do something at and for UITM.
 
In the student council, I did a lot of things, because I organized events, sold insurances, sometimes I even been a spokesperson of some kind, and generally tried my best, but my main duty, after all, was to be the head of the design section. 
That is, avoiding pompous talk and titles - I did all kinds of graphics.
I must admit that if I manage to get into the student council again, nothing will change in this matter.
 
What has not changed either is that I love drawing, creating graphics, tattooing others, and throwing myself into the deep waters to learn new things.
 
And that's why I'm trying again - because although it was difficult sometimes, working in the student council gave me many new opportunities, skills, and contacts.
And maybe because I am unsatisfied how pandemic changed our plans as student council. But new things are coming, right? Maybe we will meet again at the disco-inferno-rave thingy or another event, face to face.
 
Nothing ventured, nothing gained, right?